Polska motoryzacja – Nowa nadzieja
Nowa Syrena Vosco S106

Polska motoryzacja – Nowa nadzieja

Wstęp

Polska motoryzacja już dawno jest na dnie. Nie mamy własnej marki, nie produkujemy własnych samochodów. Kiedyś, w czasach kiedy wydawać by się mogło to zupełnie nie możliwym mieliśmy naszego kultowego już malucha, czyli Fiata 126p. Opracowaliśmy i wdrożyliśmy do produkcji „dużego fiata”, który był wytwarzany na włoskiej licencji Fiata 125. Na naszych ulicach można było spotkać poczciwe Syrenki, przestarzałe Warszawy oraz „sklejone” z paru innych aut Tarpany.

Mieliśmy także Fabrykę Samochodów Osobowych, czyli FSO i Fabrykę Aut Małolitrażowych, czyli FSM, które to produkowały takie cuda techniki jak FSO Polonez oraz FSM Cinquecento. A w wcześniejszych latach wytwarzane tam były, wcześniej już wspomniane, Warszawy, duże Fiaty i Syreny. Natomiast współcześnie FSO Matiz, FSO Lanos oraz Chevrolet Aveo w wersji sedan.

Fabryka Samochodów osobowych na Żeraniu w Warszawie powstała w lipcu 1948 roku. Przez 54 lata z Żerania wyjechało ponad 3,6 miliona samochodów. Samochody produkcji FSO można spotkać m.in. na drogach:

  • Wielkiej Brytanii,
  • Czech i Słowacji,
  • Węgier,
  • Bułgarii,
  • państw byłej Jugosławii,
  • Francji,
  • Chin,
  • Iranu,
  • Iraku
  • Kolumbii,
  • Peru
  • i wielu innych.

 

Logo FSO polska motoryzacja
Logo FSO

W roku 2011 Chevrolet wygasił umowę na model Aveo, ze względu na niski popyt.. I tak po 63 latach zakończyła się historia tej fabryki. A tym samym historia polskiej motoryzacji została zamknięta… Po to by wkrótce móc się odrodzić.

Ale czy na pewno?

 

Zmarnowane szanse

[Best_Wordpress_Gallery id=”7″ gal_title=”Polska motoryzacja”]

Tych wszystkich aut powyżej nie kupisz jako zabytkowe, nigdy się takim autem nie przejdziesz, a czasami nawet takiego pojazdu nie ujrzysz nigdy na własne oczy, gdyż wszystkie powstałe egzemplarze „zaginęły” jak w przypadku Syreny Sport. Powstała co prawda replika tego konceptu, ale to tylko replika… Nie jest zgodna w 100% z oryginałem, w związku z tym wyraża inną wartość.

Są to polskie prototypy, a właściwie to tylko ich mała część. Wszystkie te auta były nowatorskie inne, wyprzedzające swoje czasy. Teraz zalegają w muzeach, szopach przykryte kurzem i pyłem historii, zapomniane, wyśmiewane, niepotrzebne. Jednak w czasach kiedy były projektowane i miały swoje premiery, zapowiedzi niejednokrotnie wyprzedzały swoje czasy, miały szansę być konkurencją dla zachodnich marek

Weźmy na przykład Poloneza Analoga z podwyższonym nadwoziem oraz napędem na 4 koła. Mamy zwykłe rodzinne auto, które łączymy z autem terenowym, czy nie przypomina Wam to czegoś?

Polonez Analog
Polonez Analog

Tak dokładnie, dzisiaj ta klasa aut jest najbardziej popularna i nazywa się Crossover oraz SUV.

Spójrzmy jeszcze prototyp BESKIDA, który miał zastąpić przestarzałego i ciasnego malucha..

By Jakub Hałun - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20938309
FSM Beskid polska motoryzacja By Jakub Hałun – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20938309

Popatrzcie tylko na kształty i wyobraźcie sobie rok 1981.. Główną konkurencją była Łada Oka oraz Yugo Koral, umówmy się że gdyby auto to trafiło do produkcji na pewno trafiło by na szczyt listy sprzedaży. Ta linia nadwozia w formie kropli, ta linia okien, auto może podobać się nawet dziś. Jest o wiele ładniejsze od swojej prawdopodobnej konkurencji, a i z ciut nowszą mogło by sobie poradzić. No bo postawmy Beskida, a obok niego Fiata Cinquecento, albo nawet Daewoo Tico.. A Wy co byście wybrali ?

Czasy współczesne

Od parunastu lat firmy, które chcą zaistnieć na rynku motoryzacyjnym jako marka polska, prześcigają się w coraz to głupszych pomysłach. Mieliśmy już „współczesną warszawę”, zbudowaną w oparciu o Chryslera 300C.. No to nie mogło się udać, sam Chrysler jest zbudowany na podzespołach Mercedesa W211 co czyni go konstrukcją archaiczną, bryła nadwozia się co prawda się nie zestarzała, jednak to co pod spodem już dawno odeszło do lamusa. Dodatkowo twórcy nowej warszawy postanowili stworzyć nadwozie przypominające wiejski tuning z użyciem laminatów oraz skalkulowali cenę na 500 000zł co już w ogóle pogrzebało szanse tego samochodu na jakiekolwiek istnienie. Było wiele projektów tylko na papierze: nowy mikrus, polonez, wizualizacje współczesnego malucha.

Był też pomysł na Nową Syrenę i to nie jeden…

 

Nowa Syrena

Nowa Syrena Vosco S106
Nowa Syrena Vosco S106

Natomiast tylko jeden z nich daje nadzieję na jakiekolwiek powodzenie w trudnej branży motoryzacyjnej. Mowa tu o Fabryce Samochodów Osobowych „Syrena” w Kutnie, która powstała żeby projektować i wdrażać do małoseryjnej produkcji auta stylistyką nawiązującą do kultowych marek samochodów osobowych.

Firma aktualnie skupia się w dużej mierze na modelem samochodu klasy B w wersji hatchback o napędzie benzynowym. Obecnie specjaliści testują pierwszą serię aut w ramach badań homologacyjnych. W przyszłości właściciel planuje rozwój koncepcji i uruchomienie produkcji samochodu o napędzie hybrydowym. Silnik ma być w pełni autorską jednostką opartą na własnych pracach badawczo-rozwojowych.

Miałem przyjemność zobaczyć osobiście to auto podczas Warsaw Moto Show i powiem szczerze, widzę duży potencjał tego auta pomieszany z lekkimi niedoróbkami, które mogą zaważyć na przyszłości tego projektu.

 

Silnik, zawieszenie oraz cała mechanika zaczerpnięte są od GM, a właściwie od Corsy E. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, silnik 1.4 Eco-tec o mocy 90KM, 5-biegowa skrzynia biegów oraz spalanie rzędu 6 litrów, czynią przynajmniej na papierze to auto bardzo atrakcyjnym jako pojazd miejski.

Wnętrze

Deska rozdzielcza w 90% zaadaptowana jest również z Corsy E, co czyni ją ergonomiczną oraz dobrze wykonaną. Niestety widać też cięcie kosztów we wnętrzu:

  • niedopasowane plastiki
  • wielkie szczeliny
  • słabej jakości materiały
  • miękkie fotele
  • „kartonowa” podsufitka
  • niedoklejone uszczelki
  • oraz dziwny zapach

To tylko wierzchołek góry lodowej.

Nowa Syrena Vosco S106 tył
Nowa Syrena Vosco S106 tył

Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę iż jest to prototyp, że biuro projektowe miało 4,6 miliona zł na całość, co jest kwotą nieprzyzwoicie mała w stosunku do tego ile tak naprawdę powinni dostać.

Co do bryły nadwozia, może się ona podobać. Przód bardzo mocno nawiązuje do swojego „pradziadka”, ma te same kształty, a lampy od Fiata 500 dodają mu elegancji i nowoczesnego wyglądu.

Wysoko poprowadzona linia okien dodaje nam poczucia bezpieczeństwa oraz sprawia że samochód sprawia wrażenie masywniejszego niż jest w rzeczywistości. Natomiast z tyłem jest coś nie tak.. Linia nadwozia schodzi w dół tworząc kształt kropli, a wszystko to uwieńczone paskudnymi lampami.. Nie można mieć wszystkiego.

Przyszłość Syreny

Autorzy Syreny idą ścieżką podobną do Seata czy Skody. Biorą technologię od marek które mają ją na niezwykle wysokim poziomie i opakowują ją w swoje nadwozie i wnętrze. Sprawdziło się to w przypadku skody, gdzie technika na pewnym etapie była wspólna z Volkswagenem,  sprawdziło się to w Seacie, gdzie silniki dalej są od marki z Wolfsburga, a nawet sprawdziło się to w przypadku ekscentrycznej marki Pagani, gdzie silniki są pożyczane od AMG Mercedes.

To dlaczego sztuka ta nie miała by się udać Syrenie z Kutna?

[Best_Wordpress_Gallery id=”6″ gal_title=”Syrena”]

Kto wpadł na ten pomysł? Warszawa M20GT

Spółka KHM Motor Poland (wcześniej Aquila Automotive Poland) powstała w 2013 r. z pasji do polskiej motoryzacji. Naszym celem jest budowa samochodów nawiązujących do polskich legend. Najbliższe plany spółki, to budowa Sirelli Sport nawiązującej do Syreny Sport oraz Warszawy M20 GT, której inspiracją do zbudowania jest Warszawa M20.

 

W przyszłości planujemy budowę samochodu elektrycznego albo hybrydowego, dlatego rozmawiamy już z firmami zajmującymi się produkcją podzespołów dla tego typu pojazdów.  Pragniemy, aby i nasz pojazd również stał się tym czego będą pragnąć miłośnicy motoryzacji w naszym kraju. Aby tak było musieliśmy stworzyć pojazd, który będzie przyciągał nowoczesnym i eleganckim designem, ale również osiągami.

 

Dlatego jako baza posłużyła nam inna legenda – Ford Mustang. Silnik o mocy ponad 400 KM z pojemności 5 litrów to gwarancja niesamowitych osiągów i pięknego, rasowego dzwięku.

Tak mówią o sobie twórcy tej marki oraz nowej Warszawy M20 GT.

Warszawa M20 GT
Warszawa M20 GT

 

Warszawa M20 GT wygląd i budowa

Miałem tę okazję i mogłem zobaczyć jednocześnie starą Warszawę oraz nową Warszawę, stały obok siebie na Warsaw Moto Show. Daje mi to niewątpliwą możliwość porównania sobie tych dwóch aut.

Pierwsze co mi przychodzi na myśl to fakt, że oprócz podobnego bordowego koloru nie znajduję absolutnie żadnych na wiązań stylistycznych. Może trochę linia nadwozia jest podobna, ale tylko trochę.

Nowa Warszawa M20GT
Nowa Warszawa M20GT

 

Nowa Warszawa M20GT w całości zbudowana jest w oparciu o Forda Mustanga GT, mamy tutaj ten sam silnik o pojemności 5 litrów i mocy 400km. Również całe zawieszenie, układ kierowniczy i inne elementy mechaniczne zaczerpnięte są z Mustanga.

Przód auta jest jakiś dziwny, połączenie kiczu z nowoczesnością, wydaje się jakby elementy łączone były na chybił-trafił, bez żadnego pomyślunku. Środkowa część karoserii razem z wnętrzem to już lekko przeprojektowany mustang.

Natomiast tył wyglądem przypomina trochę Mercedesa AMG GT, co może się podobać.. jako jedyna rzecz chyba w tym aucie, które oprócz nazwy w ogóle nie przypomina Warszawy.

Nowa Warszawa M20GT
Nowa Warszawa M20GT

Cena 

Producent zapytany o cenę stwierdził, że:

Cena tego samochodu będzie pomiędzy 100 000zł a 1 000 000zł

Trochę duże widełki? Nieprawdaż

Umówmy się, nowy mustang z salonu skalkulowany jest na 200 000zł, w zamian za to otrzymujemy silnik V8 opakowany w całkiem przyjemne i rasowe nadwozie. Za tą cenę zyskujemy także prestiż i zazdrosne spojrzenia przechodniów…

Nie wiem jaka musiałaby być cena tej nowej Warszawy, żeby ktoś zamiast Mustanga z historią, wybrał auto z historyczną nazwą

Żeby to zobrazować:

  • Cześć, kupiłem nowe auto, Forda Mustanga za 160tys.(cena dobrze wyposażonego Passata)

  • Wow to Mustangi są takie tanie, a wyglądają jak by kosztowały co najmniej 400tys

 

 

  • Cześć kupiłem Nową Warszawę M20GT za 450tys

  • Co?

 

Co dalej z polską Motoryzacją ?

Mamy wspaniałe zaplecze projektantów, którzy projektują w największych studiach projektowych marek takich jak Mazda, BMW, Mercedes. Mamy zaplecze inżynierów, którzy bez przerwy wyjeżdżają za granicę po lepsze oferty pracy. W końcu mamy możliwości i zaplecze techniczne w postaci nie używanych maszyn (FSO, Lublin) oraz opuszczonych hal produkcyjnych. Przestarzałe, ale mamy…

Mamy także chęci, o czym świadczą niezliczone nowe projekty i prototypy.

Czego w takim razie brak?

Może czas najwyższy przestać wskrzeszać coś co już dawno umarło.. I stworzyć coś nowego?Wiadomo, mamy w głowie a z Mini się udało, a z Fiatem 500 się udało, a powstała Alpina, odżyła Dacia. Tak to prawda ale nie zapominajmy, że za ich sukcesem stoją gigantyczne koncerny, które swoim logiem sygnują te pomysły. Za Mini stoi BMW, za Alpiną Renault, za Dacią również Renault..

Myśląc Syrena, Warszawa czy Maluch mamy w głowie sentyment, ale Ci którzy jeździli tymi autami niekoniecznie. Niezliczone naprawy, awarie, niedoróbki… Tego się nie zapomina 😀

Dlatego uważam, że stworzyć polską markę należy od podstaw od nowa razem z nazwą. 

Galeria zdjęć:

 

PS. O Arrinerze Husaraya będzie osobny artykuł który pojawi się tu –>

Dodaj komentarz